Projekt kosiarz, prace trwają :)



Kosiarz" Terry'ego Pratcheta to ostatni książka z którą miałem tą wątpliwą przyjemność się zapoznać
- Dlaczego wątpliwą??? -zapyta potencjalny czytelnik tego oto tekstu,
- To już wyjaśnię w poniższym omówieniu drogi hipotetyczny odbiorco.

Terry Pratchet to brytyjski(niestety nie żyjący już) brytyjski pisarz science fiction oraz fantasy, którego twórczość w większym lub mniejszym stopniu zna większość osób zainteresowanych literaturą w większym lub mniejszym stopniu.

Autor ma na swoim koncie takie dzieła jak np. Trylogię Nomów, czy Trylogię Johnny'ego Maxwella. Jenak największą sławę i zainteresowanie szerszego grona czytelników zyskał on dzięki kreacji jednego z najciekawszych światów fantasy jaki kiedykolwiek powstał, Świata Dysku(niech o poziomie rozbudowania i głębi tego świata znaczy fakt że łącznie powstało czterdzieści jeden książek osadzonych w tym świecie, przetłumaczonych na trzydzieści trzy języki, oraz sprzedana w ponad 50 milionach egzemplarzy tylko do 2007 roku).

Ale dlaczego robię tak długi wstęp do omówienia??? Bo lubię wstępy, oraz dlatego że warto to wszystko poprostu wiedzieć :)

A teraz o samej książce słów kilka:

Książka opowiada dwutorowo dwie historie, które dzieją się w zupełnie innych miejscach, przedstawiając losy dwóch pozornie nie powiązanych z sobą bohaterów: Windlego Poonsa(maga który nie umarł, ponieważ akurat w tym czasie Śmierć został zwolniony z swoich obowiązków), oraz Billy'ego Bramy, tajemniczego wędrowca który(jak słusznie zauważyła mała dziewczynka) wygląda jak szkielet(hmm, ciekawe kto to) zatrudniającego się jako pomocnik przy żniwach u pewnej staruszki w małej wiosce z daleka od wszystkiego, wydarzenia te łączy kilka wydawałoby się nieistotnych na pierwszy rzut oka kule z makietami najważniejszych budynków z całego Ankh-Morpokh. 
Poza głównymi bohaterami poznamy także wiele innych(w różnym stopniu) tak samo ciekawych, jak i zabawnych. 


Szczegółów fabuły nie warto przytaczać, albowiem to jeden z ciekawszych aspektów książki, z szczególnym zaznaczeniem na drugi czy nawet trzeci plan(strażnik miejski wyprzedzający dosłownie wszystkich przestępców skradł moje serce). Warto jednak pochylić się nad tematyką poruszaną w tej książce. 

Najważniejszym motywem spajającym całość jest godzenie się, z pozornie nieubłaganą  przyszłością z szczególnym zaznaczeniem na sam fakt naszej śmiertelności. 

Niełatwo jednak wynieść jakieś wartości z tej książki jeśli z całego grona bohaterów żaden niczego się nie nauczył(nawet tytułowy Kosiarz, który zdaje się miał największe pole do popisu). 

Żeby wyjaśnić moje skargi skierowane do tej książki, muszę zdradzić kilka faktów ważnych dla fabuły, więc jeśli jesteś osobą którą takie rzeczy drażnią, czuj się uprzedzony że oto nadchodzą...


                                                  Spoilery!!!



Także ten, zacznijmy od Windle'ego, bohatera który na samym początku umiera, ale z powodów wspomnianych na samym początku niedane jest mu zaznać spokoju doczesnego. Przez całą książkę uczy się on faktu że życie ma jeszcze wiele do zaoferowania(jeśli tylko z nudy postanowisz dołączyć do organizacji której ulotkę reklamową znajdujesz w swojej trumnie), a tym co zmotywowało go do podjęcia działań jest chęć zaznania zwykłego naturalnego zgonu, co koniec końców następuje pod koniec książki, przez co jesteśmy świadkami prawdopodbnie 

Komentarze